Diabelskie Schronisko

Konstrukcja: Diabelskie Schronisko

Liczba klocków: 666

Wymiary: 22 x 8 x 18 cm

Orientacyjny czas projektowania i budowy: 51 godzin

Opis modelu:

Zestaw prezentowy dla mojego Przyjaciela Pawła, wspinacza.

Model „2w1”, obustronny – z jednej strony jest przekrojem przez formację skalną „Diabelskie Schronisko”, a z drugiej (wszak za każdym sukcesem w skałach stoją lata treningów) jest profesjonalną salą treningową i ścianką wspinaczkową.

Diabelskie Schronisko jest bliskie także i mnie, bo tam zaczynałem się wspinać oraz odwiedzałem to miejsce z Pawłem wielokrotnie – stąd mogłem w modelu umieścić wiele smaczków i szczegółów, a projektowanie było dla mnie wielką frajdą.

Samo Diabelskie Schronisko jest w zasadzie otwartą grotą, a wytyczone tam drogi boulderowe (odmiana wspinania, gdzie zabezpieczeniem wspinacza jest nie lina, a rozłożony przenośny materac – crashpad) należą do najtrudniejszych w Polsce. Można tam znaleźć np. „Szatańskie Wersety” o trudności 8a+ (co zastąpiło w tym przypadku oznaczenie wieku 8+ na pudełku 😉), na które od dłuższego czasu zasadza się Paweł.

A co wprawne oko wypatrzy w zestawie i jakie oferuje on funkcje?

To może najpierw część skalna:

Figurka wspinacza może przejść całe „Szatańskie Wersety”, a dzięki ukrytym uchwytom może zapozować na dowolnym fragmencie drogi – od startu, przez no-hand rest (gdzie trzyma się samymi nogami, a ręce odpoczywają – jak w rzeczywistości), aż po wyjście na wierzch skały do zielska i grzybów 😊

W jaskini znajdziemy sporo zeschniętych liści i luźno oderwanych kawałków skał.

Na dodatkowej skale, Minifigurka wspinacz rozłożyła wszystkie niezbędne akcesoria – mapę i topo dróg, smartphone na statywie do nakręcania sukcesów, duży worek z magnezją, niebieski plaster do owijania palców, srebrny termos, zapas przekąsek, szczotkę do czyszczenia chwytów no i oczywiście plecak, w którym to wszystko przytargała.

Oddzielnie trzeba wspomnieć o Crashpadzie, czyli materacu tłumiącym upadki. To mały detal ale jestem z niego szczególnie dumny. Jak w rzeczywistości, można go złożyć do przenoszenia na plecach. Kształtem i kolorem jest on tożsamy ze swoją prawdziwą wersją. Składanie umożliwia też położenie go na różnych wystających skałach i dobrą ochronę Minifigurki.

Wierzch skały obrośnięty jest bujną roślinnością, znajdziemy tam zmurszałe pnie, a nawet muchomora.

Czarne tło ma imitować mrok panujący w jaskini i tworzyć wrażenie głębi, mimo niewielkiej głębokości przekroju (służą temu też jaśniejsze szare klocki na wejściu). Tak samo szare klocki wśród białych, oddają różnokolorowe żyły, które występują w jaskini (choć zgodnie z prawdą, oryginał jest brudniejszy i ciemniejszy, ale w takiej wersji gorzej prezentowałby się na półce 😉 ).

Wyzwaniem było zrobienie przewieszonego sufitu, tak aby całość była stabilna. Niewidoczna część konstrukcji składa się z różnych sprytnych łączeń i wzmocnień, co więcej, wyszło to mocniej niż się spodziewałem, myślę, że nawet po upadku ze stołu czy półki, Diabelskie Schronisko powinno wytrzymać.

Zwróciliście uwagę na idealnie dopasowaną, diabelską liczbę klocków?

Tymczasem na części treningowej dzieje się chyba jeszcze więcej!

Figurka może trenować na profesjonalnym, regulowanym drążku albo na wiszących na łańcuchach (i bujających się) kołach gimnastycznych. Nie ma lekko, jak chce się zrobić Szatańskie Wersety 8a+ to trzeba mieć mocny brzuch (co z resztą widać po figurce).

Z lewej strony wisi na ścianie „chwytotablica” i to nie byle jaki model, ale umożliwiający ćwiczenie palców, na każdego rodzaju chwycie (w czym pomagają banany przerobione na potężne „ściski”).

W środkowej części ściany „pomalowanej” w heksagonalne wzory zawisł campus – czyli ciąg cienkich listewek do katowania na treningach palców oraz duże obłe bułeczki (tematycznie zrobione z lego-chlebów 😉) do ćwiczenia monostrzałów i skoków na rękach.

Z prawej strony zaś, mamy porządną ściankę z regulowanym dowolnie kątem nachylenia. Układ chwytów (hej, widzicie tego wielkiego oblaka z dyni?) można naturalnie przekręcać, co dla właściciela nie będzie problemem, bo i w rzeczywistości układa on drogi na polskich ściankach.

Całość wieńczy logo Venga – Szkoła Wspinania czyli najnowszego projektu Pawła, z której usług zachęcam do skorzystania, jeśli chcielibyście kiedyś porobić coś w prawdziwym Diabelskim Schronisku!

https://www.facebook.com/venga.szkola.wspinania

Multimedia:

Czytaj więcej...

Symbole Giełdy

Konstrukcja: Symbole Giełdy

Liczba klocków: 526

Wymiary: 40 x 35 x 14 cm

Orientacyjny czas projektowania i budowy: 58 godzin

Opis modelu:

Poważny, biznesowy zestaw z wieloma nietypowymi technikami budowy. Jest to spersonalizowany prezent dla pewnego inwestora giełdowego odnoszącego sukcesy, prowadzącego szkolenia, no generalnie poważnego gracza ze świata finansjery. Założeniem było, aby końcowy model prestiżowo i odpowiednio prezentował się na biurku w gabinecie. W tym celu, zdecydowaliśmy się na użycie monochromatycznych barw i utrzymaniu modelu w nieco „posągowej formie”.

Zestaw miał przedstawiać symbole giełdy (a w zasadzie wzrostów i spadków czyli hossy i bessy) – Byka i Niedźwiedzia. Inspiracją do byka, był oczywiście słynny posąg znajdujący się przed nowojorską giełdą na Wall Street. Obie figury-posągi miały stać przed wykresem świecowym pokazującym zmieniającą się wartość akcji lub innych walorów (w ramach zestawu dostarczyliśmy nalepki z symbolami i skrótami większości walorów w które inwestuje obdarowany). Wykres oczywiście jest w pełni funkcyjny, można go w dosłownie kilku ruchach przebudować by przedstawić dowolną sytuację na rynku. Na wyposażeniu dostarczyliśmy świece spadków (czerwone) i te przyjemniejsze – zielone, wszystko w dwóch rozmiarach.

Jak już pewnie zauważyliście, zestaw jest mało „klockowy” ze względu na ogromną liczbę krzywizn, kątów innych niż 90 stopni, różnych łuków, zwierzęcych kształtów i nawet samo zaprezentowanie posągów w dynamicznych pozach (szarżującego byka i atakującego od góry niedźwiedzia). Nie ukrywamy – było to wielkie wyzwanie i kosztowało nas dziesiątki prób, koncepcji i poprawek.

Z pomocą przyszło wiele zawiasów, ruchomych elementów LEGO, klocków poprzekrzywianych, oraz tych o dziwnych kształtach (np. na łapy niedźwiedzia).

Obie figury miały być jednocześnie posągowe (w jednolitym kolorze, jak rzeźba odlana np. brązu) a jednocześnie… bardzo zwierzęce i bez kłopotu do rozpoznania na pierwszy rzut oka. No i chcieliśmy by była dynamika, efekt jakby zatrzymania czasu podczas ataku niedźwiedzia (z góry – bessy – spadków cen) i szarży byka (od doły – hossy – symbolu wzrostów).

Kształt i kanciastość klocków pierwotnie wydawała nam się problemem do oddania sylwetek zwierząt, ale po wielu próbach odkryliśmy, że odpowiednie użycie klocków da efekt „napiętych mięśni” i nieregularnych kształtów naturalnych zwierząt w ruchu. Tym samym, mimo że i niedźwiedź i byk wydają się symetryczne to przypatrzcie się – pewne elementy mają różne z kilku stron, różne długości łap itp. Dużym wyzwaniem było też oddanie szczegółów przy nadal małej skali – gdzie była konieczność by np. cała głowa czy łapa składała się zaledwie z kilku klocków!

Byk stoi mocno na 4 łapach z kopytami. Jego ustawienie można dowolnie modyfikować, ze względu że na każdą łapę składają się 4 zawiasy i przymocowany jest na pojedynczych „bolcach” (przez co można skręcać klocki). Jednocześnie, udało nam się uzyskać bardzo dużą sztywność i stabilność konstrukcji, która nie kładzie się pod swoim ciężarem. Zwróćcie uwagę na potężne mięśnie na grzbiecie, ogon oraz rozwarte nozdrza…zrobione z lego-wrotki! 🙂 Z ciekawych detali są też oczy byka – zrobione z kółek od deskorolki którą na codzień używają minifigurki LEGO.

Niedźwiedź jest znacznie masywniejszy, przez co w łapach są mocniejsze zawiasy, gwarantujące, że się nie przewraca. Oczywiście ma ruchome łapy w kilku kierunkach oraz obracaną głowę (i ruchome uszka ;). Bardzo jesteśmy zadowoleni z wykorzystania klocka o numerze 27261 czyli zmodyfikowanej płytki z 3 pazurami – które tworzą zarówno łapy z pazurami jak i… zwisające z cielska futro niedźwiedzia. Aby bardziej podkreślić oczy, postanowiliśmy zrobić je z nieco innego koloru niż czarny – wykonane zostały z przeźroczystych groszków co daje w rzeczywistości ciekawy efekt odbicia światła.

Wszystkie elementy zestawu połączone są w całość na jednej, sprytnej podstawce. Dzięki skośnym klockom, oba posągi są trwale połączone z płytką, na której dumnie prezentuje się wykres. Aby dodać dodatkowego, pomnikowego charakteru, posągi stoją na czymś ala „skalny postument” z ciemnoszarych skosów.

Model tak jak nasz każdy, obejmował przygotowanie profesjonalnego pudełka oraz przygotowanie w pełni spersonalizowanej instrukcji, gdzie oprócz dedykacji, sylwetki obdarowanego i sposobów składania, znalazło się miejsce na ciekawostki związane z modelem.

Gotowy model waży prawie pół kg i liczy nieco ponad pół tysiąca klocków.

Multimedia:

Czytaj więcej...

Magnes z Orientarium

Konstrukcja: Magnes z Orientarium

Liczba klocków: 198

Wymiary: 16 x 10 x 6 cm

Orientacyjny czas projektowania i budowy: 38 godzin

Opis modelu:

Orientarium w Łodzi… Obiekt już znany na całą Polskę jeszcze przed otwarciem.

Po otwarciu, natychmiastowy hit turystyczny przyciągający setki tysięcy zwiedzających. Obiekt zajmujący dużą część istniejącego zoo, zbudowany w najnowocześniejszy możliwy sposób. Kilka krain tematycznych, podwodne tunele, przejścia mostkami, zielone dachy, ażurowe ściany, setki zwierząt, tysiące roślin, miliony litrów wody. I jak tu coś takiego zbudować w małej skali? Ano, jest trudno 😉

Próby znalezienia rozwiązania trwały całkiem długo, pierwsze projekty powstały już rok wcześniej w formie mini makiet na płytkach 8×8 studów, przedstawiające różne fragmenty Orientarium. To jednak nie było to, nie pokazywało skali i rozmachu kompleksu. Troszkę odpuściłem temat aż do otwarcia, gdy na zdjęciu zobaczyłem roześmiany tłum obserwujący kąpiel słonia. I to było to – idealna scenka do odwzorowania!

Potem pojawił się pomysł, by może nie robić tego całkowicie trójwymiarowo, ale w formie płaskorzeźby, z efektem „wychodzenia z obrazu” (trochę w tym udział miał zestaw LEGO z Van Goghiem 😉). A jak już coś takiego robić.. to może dorzucić zabudowane w klockach magnesy? I stworzyć magnes na lodówkę? I oto jest!

W bardzo małym rozmiarze udało się oddać pluskającego się w wodzie słonia. Ma on ruszającą się w kilku kierunkach trąbę oraz nogi. Pływa wśród ryb w na wybiegu za ogromną szybą.

Po drugiej stronie szyby udało się umieścić przedstawicieli dorosłych (w koszulce z nalepką I love Łódź) z aparatem, dzieci (w czapeczce, zachwycony) oraz nawet… najmłodszych jeszcze w wózkach.

Oczywiście, przy słoniach nie znajdziemy w tym samym wybiegu ani papug ani małp, ale postanowiłem dodać figurki tych zwierząt na ramce, tak aby pokazać różnorodność i tętniący życiem świat orientu w ogrodzie zoologicznym. Tym samym w końcu użyłem do czegoś retro zabytkowej papugi z zestawów pirackich z lat 90′. Nie mogło zabraknąć też fenomenalnej roślinności, której w obiekcie jest pełno (serio, to robi wrażenie prawdziwej dżungli!).

Wszystko obudowane jest estetyczną czarną ramką, żeby ładnie się odcinało na lodówce.

No i oddzielne dwa słowa o mocowaniu. Tak, w zestawie są prawdziwe magnesy neodymowe. Nie – nie są ordynarnie i niekoszernie przyklejone jakimś klejem tylko… sprytnie zabudowane klockami (a dokładnie panelami) i poniekąd „luzem” w klockowych kasetkach przymocowanych z tyłu płaskorzeźby. Idealnie jest dopasowana moc magnesu – trzyma na tyle silnie, że zestaw nie opuszcza się po przyczepieniu, ale jednocześnie można go odczepić bez trudu (i zniszczenia konstrukcji).

Magnez z Orientarium świetnie prezentuje się na lodówce zarówno czarnej jak i białej – najlepiej w towarzystwie pamiątek z innych podróży.

Chcielibyście taką pamiątkę po wizycie w Orientarium? 😉

O Orientarium Zoo Łódź więcej dowiecie się (i zakupicie bilety) na: https://orientarium.lodz.pl/

Multimedia:

Czytaj więcej...

Kraków (w stylu Architecture)

Konstrukcja: Kraków (w stylu Architecture)

Liczba klocków: 419

Wymiary: 7,5 x 25 x 8 cm

Orientacyjny czas projektowania i budowy: 42 godziny

Opis modelu:

Kraków w stylu modeli LEGO z serii Architecture (panoramy znanych miast). Niestety, ciągle nic z Polski nie zostało oficjalną panoramą w ramach tej serii.

Model zbudowany na konkurs organizowany na Instagramie przez fundację JR Bricks z Torunia oraz najbardziej znanego polskiego youtubera związanego z LEGO czyli Brodatego Geek’a.

I… jest to zwycięski model w głosowaniu JURY!

Ogłoszenie wyników znajdziecie tutaj (https://www.youtube.com/watch?v=HC4HJ-nPbJg).

Jestem podwójnie zadowolony, bo oprócz super nagrody, to jest moje pierwsze trofeum związane z budowaniem z LEGO.

Ale do rzeczy, mimo niewielkich rozmiarów jest o czym opowiadać, tym bardziej, że tym razem użyłem naprawdę „dzikich” technik (jak Sukiennice zrobione z hot-dogów 😛 )

Model przedstawia w mikroskopijnej skali, najbardziej rozpoznawalne i symboliczne obiekty w Krakowie.

Zaczynając z lewej strony, mamy socjalistyczne osiedle Nowa Huta – wielkie przedsięwzięcie z charakterystycznym, promienistym układem ulic. W tym przypadku udało się to oddać zaledwie kilkoma klockami typu „Wedge” czyli skośnymi płytkami w odcieniach szarości. Mamy też ładny klomb w centralnej części placu.

Tuż obok, część socjalistyczną od królewskiej, oddziela pas białych kamienic w pierzei Rynku, dla oszczędności miejsca na planszy, umiejscowionych pod kątem. Zwróćcie uwagę na skomplikowane detale i świetne daszki!

Przed kamienicami zaczyna nam się Rynek Główny – z żółtym parasolem kwiaciarek oraz nieodłącznymi bryczkami dla turystów (w przypadku modeli, konia udaje pasująca do skali… żabka, z kolei bryczką jest… wrotka dla Minifigurki LEGO).

W centralnej części wzrok przyciągają Sukiennice i Wieża Ratuszowa. To właśnie od Sukiennic (i genialnego pomysłu, że te malutkie łuki, mniejsze niż jakikolwiek inny klocek, można oddać za pomocą bułek od hot dogów) zaczęło się konstruowanie całego modelu. Nie było to proste, bo trzeba je zamontować „odwrotnie” co nie jest proste w tak małej skali. No i dodatkowo wszystko musi się trzymać, być wyśrodkowane i w skali reszty obiektu. Ścianki, wieżyczki i detale reszty budynku zostały zrobione z odwróconych „zębów” oraz płytek umożliwiających budowę pod zmiennym o 90 stopni kątem.

Następnym obiektem bez którego nie mogła się obejść miniatura Krakowa jest oczywiście Kościół Mariacki, z charakterystycznym wejściem i dwoma różnymi wieżami. Tutaj ciekawą techniką jest zrobienie okien w wieżach, poprzez „zamurowanie” płytek typu grill, tak, aby ich szczyt tworzył mikroskopijne okienka. Znowu – nie było to proste do stabilnego zamocowania, biorąc pod uwagę rozmiary kościoła – 3×3 klocki.

Za Kościołem Mariackim zaczyna się poszerzony fragment modelu, obejmujący Wzgórze Wawelskie.

Mamy drogę królewską, prowadzącą przez żółtą Bramę Wazów, Katedrę Wawelską (ze złotym zegarem zrobionym z LEGO obrączek) obejmującą również dwie kaplice Zygmuntowską (ze złotą kopułą z babeczki) oraz Wazów. Jest dziedziniec zamku z wzorzystym kwietnikiem. Zamek Królewski posiada charakterystyczne łuki (zrobione z klocków „zębów”) i czerwone dachy. Wszystko otoczone jest murami i pozostałymi zabudowaniami wraz z wieżami. U podnóża, tuż przy błękitnych wodach Wisły, przycupnął Smok Wawelski – akurat ziejący ogniem 😉

Model fantastycznie wygląda na żywo, zwłaszcza jak widzi się jaki jest maleńki – czego nie oddadzą zdjęcia. To chyba mój ostateczny poziom miniaturyzacji i wprowadzania ogromnej liczby szczegółów, tym razem już nawet nie z najmniejszych klocków, ale klocków-akcesoriów dla Minifigurek.

Oryginalny model możecie zobaczyć w siedzibie Fundacji JR Bricks w Toruniu:

https://www.instagram.com/jr.bricks/

https://www.facebook.com/pages/category/Art/JR-Bricks-Toru%C5%84-109403617990821/

Multimedia:

Czytaj więcej...

Stadion Widzewa Łódź

Konstrukcja: Stadion Widzewa Łódź

Liczba klocków: 3277

Wymiary: 40,5 x 32,5 x 10 cm

Orientacyjny czas projektowania i budowy: 4 miesiące

Opis modelu:

Największy, najbardziej skomplikowany i pod każdym względem „naj” obiekt jaki zbudowałem.

Zleceniodawca, chciał przede wszystkim aby napis „Widzew” na długiej trybunie, nie był zrobiony z nalepek, tylko zbudowany w całości z klocków. To właśnie od niego rozpoczęło się projektowanie oraz ustalenie skali całości stadionu. Na szczęście, pasowała ona także do boisk pochodzących z zestawów LEGO „Old Trafford” i „FC Barcelona”.

Budowa była dla mnie wymagająca – oddzielnie powstały projekty czterech trybun i boiska. I właśnie te części składa się w jedną całość. Umożliwia to np. łatwiejsze przenoszenie albo „zaglądanie do środka” poprzez odczepienie jednej trybuny. Mimo, że budowa może wydawać się schematyczna i powtarzalna, to każda część znacznie się różni.

Pierwszą częścią jest trybuna z budynkiem klubowym (a także pomnikiem obok stadionu). Zawiera ona wyjście na murawę, ławki rezerwowych (oraz nanofigurkę trenera), loże VIP oraz pomieszczenia dla komentatorów. Warto zwrócić uwagę na różne systemy (m.in. klimatyzacji) na dachu. Wyzwaniem było zrobienie charakterystycznych zakończeń budynku – jednocześnie łukowych i nagle ściętych w kierunku murawy. Warto zwrócić uwagę na wąskie przeszklenia – aby oddać je za pomocą klocków, całość jest budowana „bokiem” i w sprytny sposób zamocowana do reszty konstrukcji.

Druga trybuna długa naprzeciwko – to przede wszystkim dostojny napis, zrobiony w całości z klocków. Żeby konstrukcja była wytrzymała, trybuna sięga nieco „w głąb”. Oczywiście, znalazło się także miejsce na reklamy, telebim, reflektory oraz wejścia.

Dwie krótkie trybuny również się różnią. Najbardziej przykuwa uwagę trybuna „pod zegarem” gdzie zasiadają najzagorzalsi kibice. Nie mogło tam zatem zabraknąć porządnej oprawy z flagami i odpalonymi racami. Dodatkowym smaczkiem jest, że pod flagami umieszczone są dwa świecące klocki, które umożliwiają rozświetlenie całości „prawdziwym” ogniem 😉 Mechanizm włączania klocków jest ukryty z zewnątrz, za banerami z retro zdjęciami. Fragment trybuny jest zbudowany z przeźroczystych klocków, tak aby światło ładnie się rozpraszało i robiło efekt wielu „zapalonych punktów”. Po przeciwnej stronie , mamy „typową” trybunę, lecz szczegółowości dodaje jej wykorzystanie karbowanych klocków, przez co jest wrażenie, jakby każdy rząd siedzeń był widoczny.

Wszystkie narożniki, podobnie jak w oryginalne, zawierają nie tylko rzędy trybun (i szare schody wejściowe), ale również bramy wjazdowe, np. dla karetki albo opancerzonych sił policji 😉

Oprócz wspomnianego wcześniej budynku klubowego i pomnika, w ramach zestawu wchodzą dwie mini konstrukcje, stojące oddzielnie. Pierwszą z nich jest niewielki, czerwony autokar którym drużyna wyjeżdża na mecze wyjazdowe (kółeczka zrobione z „lego rolek”). Drugim jest blok mieszkalny z dwoma muralami nawiązującymi do Widzewa – tak jak w rzeczywistości w Łodzi (z tym że oryginalnie są to 2 różne bloki).

Stadion w całości jest bardzo duży i ciężki (waży około 4 kilogramów!), imponujące wrażenie robi kilkadziesiąt masztów podtrzymujących dach. Smaczkiem jest, że przy takiej konstrukcji, jak w rzeczywistości, filary odciągają dach i wzmacniają konstrukcję modelu.

Dookoła boiska znajdują się banery reklamowe z autentycznymi sponsorami (na moment projektowania) + logo „zbudowane z klocków” 😉

Część południowa, wzbogacona jest o banery z retro zdjęciami z okazji 40-lecia zdobycia pierwszego tytułu Mistrza Polski.

Do wykończenia dachu, zostały wykorzystane klocki w kolorze „metallic silver” imitujące półprzeźroczystą membranę.

Na boisku znajdziecie też bramki – naturalnie z nadrukiem siatki.

Wokół całości, na poziomie 0 można znaleźć przeszklenia z czerwonymi zakończeniami – sklep, muzeum, pomieszczenia komercyjne i bar. Co jakiś czas, umieszczone są bramy wejściowe.

Model stoi na grubej, sztywnej podstawie (wymurowanej „asfaltowymi kafelkami”) na której mieści się złoty napis „Widzew Łódź”

Zgodnie z życzeniem zamawiającego, nie powstanie drugi taki sam model. Ten zestaw jest na wyłączność, ale – są pomysły zgłoszenia go do konkursu LEGO IDEAS. Bądźcie czujni!

Multimedia:

Czytaj więcej...

EC1 Wschód (nowa wersja)

Konstrukcja: EC1 Wschód (nowa wersja)

Liczba klocków: 290

Wymiary: 7,5 x 13 x 9 cm

Orientacyjny czas projektowania i budowy: 27 godzin

Opis modelu:

Nowa wersja budynku EC1-Wschód w Łodzi (Dawna pierwsza miejska elektrownia, dziś siedziba Planetarium, Narodowego Centrum Kultury Filmowej oraz Łódź Film Commission).

W stosunku do poprzednio zrobionej przeze mnie wersji (https://zbudowanezklockow.pl/elektrocieplownia-ec1-wschod/) zaszło wiele zmian.

Przede wszystkim, nowy model ma znacznie większą szczegółowość, i może się prezentować dobrze z każdej strony – w tej wersji mamy cały „tył” z zabytkową halą maszyn, oraz dodatkowe budynki.

Kosmetycznym zmianom uległo otoczenie (doszły trawniki i drzewa), nieco większym boczne budynki i futurystyczna klatka schodowa. Poprawione zostały najbardziej charakterystyczne elementy czyli „vadery” (srebrno-przeszklone wypukłe łuki, przypominające nieco maskę „lorda Vadera”, jak się mówi w Łodzi 😉). Są one zrobione z najrzadszych i najdroższych klocków użytych w modelu (i ogólnie w moich modelach) – łuki w kolorze metallic silver (61678) pochodzą z zestawów z 2008 i 2009 roku (o numerach 8634 i  8186) i kosztują… ponad 35 zł za sztukę!

Tym razem komin został zrobiony z łącznika LEGO Technic. Interesujące techniki budowania (bokiem) zostały zastosowane przy hali maszyn oraz budynku ambulatorium „doczepianego” do reszty kompleksu. W przypadku zabytkowej, secesyjnej hali maszyn, wyzwaniem były zdobne wieżyczki, okna (w modelu zrobione ze szczytów klocków typu „grill”) oraz wejścia.

Model można połączyć z EC1-Zachód (tak jak w rzeczywistości – kładką, łącznikiem).

Nowa wersja została zbudowana na estetycznej podkładce z miejscem na nalepkę z nazwą.

Sprawdźcie jak wygląda oryginalny budynek, najlepiej osobiście!

Multimedia:

Czytaj więcej...

Najszybsza Corsa w mieście

Konstrukcja: Najszybsza Corsa w mieście

Liczba klocków: 443

Wymiary: 17 x 10 x 7 cm

Orientacyjny czas projektowania i budowy: 52 godzin

Opis modelu:

Pierwszy samochód w moim portfolio – przez co trochę godzin zeszło mi na testowaniu i projektowaniu różnych rozwiązań, ale efekt, zwłaszcza patrząc po miniaturowych wymiarach modelu, wyszedł całkiem nieźle.

Model powstał na podstawie nadesłanych zdjęć oraz wielu konsultacji z dziewczyną właściciela tej najszybszej Corsy we Wrocławiu.

Jest to też przełomowy model dla mnie z innego względu – po raz pierwszy do niego kompletowałem figurki na podstawie zdjęć rzeczywistych pasażerów, oraz po raz pierwszy zaprojektowałem i zamówiłem naklejki na klocki (m.in. tablice rejestracyjne, radio, choinkę zapachową itp.)

Całość naturalnie jest jeżdżąca i można do środka zapakować figurki – to wg nich była opracowywana skala samochodu.

Bardzo duże wyzwanie aby oddać wszystkie krzywizny i kształty które składają się na rzeczywisty samochód – zwyczajnie z powodu ograniczeń kształtów istniejących klocków lego (płaskich lub z jednym kątem czy łukiem). W związku z tym, strasznie skomplikowany jest środek auta, a klocki składane są praktycznie w każdym kierunku, tak aby z zewnątrz auto było gładkie i pozbawione wystających „bolców” od klocków (technika SNOT).

Model ma otwierane drzwi i… składane przednie fotele (to model 3 drzwiowy, zatem jakoś muszą pasażerowie wchodzić na tył).

W środku oczywiście jest kierownica, drążek zmiany biegów, hamulec ręczny i wspomniane naklejki z radiem i choinką zapachową.

Z zewnątrz detalami są tablice rejestracyjne, wycieraczka z tyłu, rura wydechowa, kierunkowskazy oraz światła w tylnym zderzaku.

Do modelu dołączony jest mini warsztat z kluczami, radiem, skrzynką z narzędziami, piwkiem, olejem oraz… wymiennymi kołpakami (tak, można go stuningować 😉).

Przez skomplikowaną konstrukcję i dużą liczbę najmniejszych dostępnych klocków, jest masywny, sporo waży.

Mimo niewielkich rozmiarów (zdjęcia z zapałkami albo kluczykami dla porównania skali) na fotografiach w terenie…”można go pomylić z prawdziwością”.

Multimedia:

Visual Portfolio, Posts & Image Gallery for WordPress

najszybsza_corsa (17)

najszybsza_corsa (16)

najszybsza_corsa (15)

najszybsza_corsa (14)

najszybsza_corsa (13)

najszybsza_corsa (12)

najszybsza_corsa (11)

najszybsza_corsa (10)

najszybsza_corsa (9)

najszybsza_corsa (8)

najszybsza_corsa (7)

najszybsza_corsa (6)

najszybsza_corsa (5)

najszybsza_corsa (4)

najszybsza_corsa (3)

najszybsza_corsa (2)

najszybsza_corsa (1)

Czytaj więcej...

Archikatedra Łódzka

Chcesz zbudować Katedrę samemu?

Pobierz instrukcję, zgromadź potrzebne klocki i buduj!

Instrukcję pobierzesz tutaj

Konstrukcja: Archikatedra Łódzka

Liczba klocków: 311

Wymiary: 7 x 13 x 12,5 cm

Orientacyjny czas projektowania i budowy: 26 godzin

Opis modelu:

Model zbudowany jest z trzech dominujących kolorów – piaskowego (oddającego charakterystyczne żółto-kremowe cegły oryginalnego budynku), białego (głównie zdobienia i elementy witraży) oraz „sand green” (który doskonale oddaje pośniedziały dach).

Dużym wyzwaniem było odwzorowanie delikatnych i licznych łuków przyporowych katedry – w modelu są to… rączki droidów bojowych z serii Lego Gwiezdnych wojen.

Ostry i szpiczasty dach został zbudowany z łukowych gładkich klocków umocowanych na sztorc – nie było innego sposobu aby podkreślić ostre kąty dachu.

Zdobienia i fakturę oryginalnej katedry próbują naśladować cegły lego z falistą fakturą – naprzemiennie umocowane żłobienia pionowe i poziome dodają szczegółowości. Podobnie jest z klockami z otworami, które udają w tej skali okna.

Interesujący jest tył „katedry” – gdzie można znaleźć kilka sprytnych detali – np. okna zrobione z… otworów w płytkach lego, lub z odwrotnie zamocowanych tradycyjnych klocków.

Z białych kwiatków lego, w głównej wieży zostały zbudowane kolumny – również aby podkreślić ten istotny detal.

Pionowe, neogotyckie łukowe okna, w modelu zostały zrobione z klocka typu „ząb”, zamocowanego odwrotnie, tak, że jego spód wygląda jak okno.

Wielkie drzwi do katedry zostały zrobione z klocków z półokrągłym oknem, ze wstawionymi przyciemnianymi szybkami.

Model jest maksymalnie zminiaturyzowany i ma szerokość mniej więcej pudełka zapałek.

Opis oryginalnego obiektu:

Łódzka katedra to obecnie najwyższy budynek w Łodzi i jeden z najwyższych kościołów w Polsce – Ma 104,5 m wysokości. Została zbudowana w latach 1901-1912 przez komitet w skład którego wchodzili w większości najwięksi łódzcy fabrykanci. Trójnawowa bazylika wzorowana jest na niemieckiej Ulmer Münster. W roku 1924 katedra była świadkiem objawienia się Jezusa Miłosiernego późniejszej Św. Faustynie Kowalskiej.

Katedrę łódzką wybudowano w stylu neogotyckim nawiązującym do francuskiego gotyku. Jest to budowla o charakterze bazylikowym, najwyższą, środkową nawą główną i dwiema niższymi nawami bocznym oraz ambitem, czyli obejściem wokół prezbiterium. Nad portalem wejściowym, na osi nawy głównej mieści się wieża o wysokości 104 m. Wieża ta należy do najwyższych w Polsce. W bryle katedry można wyróżnić elementy reprezentatywne dla stylu gotyckiego – rozety, witraże, przypory, okna w kształcie ostrołuku oraz dekorację kamieniarską. Cechą wyróżniającą łódzką katedrę jest zastosowanie żółtej cegły w elewacji. We wnętrzu warto zwrócić uwagę na drewniane ołtarze wykonane przez rodzinę Stuffleserów z Tyrolu i fundowane przez fabrykanta łódzkiego Heinzla, kupców i robotników z fabryki Geyera. Pięknym elementem wyposażenia są także witraże – najstarsze znajdują się najwyżej, w nawie głównej można odnaleźć witraże w stylu art deco, a w nawach bocznych umieszczone są witraże współczesne zaprojektowane przez Halinę Bożyk.

Szczegółowe informacje, zdjęcia oraz model 3D można znaleźć na stronie katedry: katedra.lodz.pl

Multimedia:

Czytaj więcej...

Secesyjna Elektrownia Scheiblera

Elektrownia Scheiblera jako OFICJALNY ZESTAW LEGO?

To możliwe! Zagłosuj na ten projekt w konkursie LEGO® IDEAS. Każdy głos się liczy!

Link do konkursu

Aby zagłosować, potrzebujesz konto LEGO. Jeśli go nie masz, to w 10 sekund założysz je poprzez Facebooka lub Google.

Konstrukcja: Secesyjna Elektrownia Scheiblera

Liczba klocków: 1910

Wymiary: 18,5 x 25,5 x 21 cm

Orientacyjny czas projektowania i budowy: 7 miesięcy

Opis modelu:

Mój flagowy, największy i najbardziej szczegółowy model jaki wybudowałem. Został zgłoszony do międzynarodowego konkursu LEGO® IDEAS i ma szanse stać się oficjalnym zestawem LEGO®.

Liczy 1910 klocków (co jest nawiązaniem do daty budowy elektrowni – 1910 rok) i ma spore wymiary.

Model wybudowany jest w skali 1:200 i oddaje niuanse perły architektury secesyjnej, jakim jest budynek prywatnej elektrowni. Zasilającej zakłady przemysłowe najbogatszego łódzkiego fabrykanta – Karola Scheiblera.

Model ma całkowicie zdejmowany dach i odpinaną jedną ścianę – dzięki czemu można zajrzeć do pieczołowicie odwzorowanego wnętrza, gdzie można znaleźć turbozespoły, kocioł (z ogniem w środku), rury, zegary i pracowników doglądających działania elektrowni. We wnętrzach oddano także mozaikowatą posadzkę i gabinet dyrektora (z biurkiem) do którego prowadzi klatka schodowa w wieży.

Wyzwaniem było oddanie frontu i tyłu budynku – skomplikowanych okien mających kilka łuków i ceglanych kolumn. W modelu trójwymiarowy charakter elewacji, oddają tak naprawdę 4 rzędy klocków złożone w różnych kierunkach.

Warto zwrócić uwagę na komin elektrowni. Ma on wymienną końcówkę – wersja z dymem dla modelu „działającej” elektrowni, oraz wersja z kwiatami – symbolizująca nowe życie elektrowni, już po rewitalizacji – gdy stała się ona sercem nowoczesnego kompleksu mieszkalno-biurowo-wypoczynkowego FUZJA.

Nowoczesna jest także ściana w rzeczywistości wykonana z „rdzewiejącej blachy” – Kortenu, w modelu zbudowana z pomarańczowych kafelków i grilli.

Zagospodarowano także fragment zewnętrza – „rośnie” tam mnóstwo krzewów wokół chodnika, który „oświetlają” latarnie w odpowiedniej skali (zrobione z młotków LEGO®).

Zanim powstał ostateczny model, rozważałem wiele wymiarów w jakich ma być on złożony. Obecny kształt to kompromis pomiędzy jeszcze racjonalnym rozmiarem (biurkowym, oraz sensowną liczebnością klocków), a możliwością oddania szczegółów tego przepięknego budynku. Żeby model był atrakcyjny także dla osób nie znających oryginału, ważne było wprowadzenie „zabawowych detali” – wnętrza, nanofigurek, dwóch wersji komina itd.

Po wizycie w środku elektrowni wiedziałem też jeszcze jedno – na szczególne uznanie zasługuje bajkowy i skomplikowany zestaw zegarów przy jednym z turbozespołów. Skala budynku uniemożliwia oddania jego uroku, stąd, do modelu zrobiłem bonus – pięciocentymetrową plątaninę rurek i mierników stojącą na małym postumencie (w skali 1:30). Taka konstrukcja (z 34 klocków) już w jakiś sposób przypomina to cudo. Ale i tak polecam osobistą wizytę w Elektrowni – od razu zrozumiecie, dlaczego te zegary tak mi się spodobały.

Opis budynku:

Historia zabytkowej elektrociepłowni sięga 1907 r., kiedy to oddano do użytku w Łodzi pierwszą komercyjną elektrociepłownię, która miała dostarczać prąd na potrzeby miasta i fabryk. Karol Scheibler Junior, którego ojciec na terenie Łodzi stworzył największe imperium przemysłowe w Europie, postanowił uniezależnić własne zakłady fabryczne od zewnętrznych dostaw energii. Tak oto w 1910 r. według projektu Alfreda Frischa wybudowano Elektrownię Towarzystwa Wyrobów Bawełnianych K.W. Scheiblera. Projektant zerwał z neorenesansową i neobarokową stylistyką łódzkich budynków fabrycznych stawiając na nowoczesność i panujące ówcześnie style: secesję i modernizm.

Budynek składa się z dwóch brył (mieszczących odpowiednio maszynownię i kotłownię) oraz przylegającej do nich od północy niskiej wieży. Konstrukcja gmachu jest żelbetowa – jest to jeden z pierwszych budynków w Łodzi wybudowanych w ten sposób. Jednocześnie to najszerszy żelbetonowy strop wybudowany bez żadnych podpór. Elewacja elektrowni o płynnych liniach, wykończona kontrastującymi materiałami – jasnym tynkiem i czerwoną klinkierową cegłą oraz zakończone miękkimi łukami duże płaszczyzny wielodzielnych okien, to jeden z najlepszych przykładów secesji przemysłowej w Polsce, a także Europie.

O stylistyczną jedność zadbano również we wnętrzach. Klatkę schodową wyłożono kaflami w kolorze indygo (pruski błękit) oraz dekorem z białym secesyjnym motywem roślinnym, schodom towarzyszy wijąca się, kuta balustrada. W latach świetności elektrowni były one przykryte czerwonym dywanem mocowanym za pomocą mosiężnych prętów. Ściany głównej hali zdobią secesyjne kafle w kolorze żółci indyjskiej a posadzkę monochromatyczne płytki z motywem ślimacznic. Górują nad nimi strzeliste okna z geometrycznymi witrażami.

Budynek miał onieśmielać i stanowić wizytówkę imperium Scheiblerów i nowej epoki elektryfikacji. Nawet dziś, gdy lata świetności ma za sobą, onieśmiela odwiedzających, będąc swoistą katedrą przemysłu. Elektrownia działała nieprzerwanie do 2003 r. Do dziś zachowała się w niej część wyposażenia technicznego, w tym najstarsza turbina niemieckiej firmy AEG z 1935 r.

/opis zaczerpnięty z materiałów Fuzji – wyjątkowego przedsięwzięcia urbanistycznego (fuzja-echo.pl/historia/)

Multimedia:

Czytaj więcej...

Centrum Nauki i Techniki EC1

Konstrukcja: Centrum Nauki i Techniki EC1 Łódź – Dawna Pierwsza miejska Elektrociepłownia

Liczba klocków: 791

Wymiary: 18 x 15 x 8 cm

Orientacyjny czas projektowania i budowy: 60 godzin

Opis modelu:

Trudność w zaprojektowaniu modelu polegała na niewielkiej skali, w której musiały zostać odwzorowane wszystkie budynki składające się na „Nową Centralę” Elektrociepłowni EC1, wraz z budynkiem nowym, powstałym podczas rewitalizacji. Obiekty łączą się w różny sposób ze sobą i mimo spójnego stylu, częściowo się różnią.

W modelu wykorzystano dwa kolory klocków – ciemnopomarańczowy do budowy oryginalnych budynków i brązowy, do budynków powstałych podczas przebudowy – podobnie jest w rzeczywistym budynku (wykorzystano dwa odcienie cegieł).

Aby w tak małej skali oddać fasady mające wiele okien (mniejszych niż najmniejszy klocek), zastosowałem kilka tricków: pomarańczowe „grille” na szklanym tle dające wrażenie wąskich okien, budowanie „bokiem” (i to w dwie strony „od środka”), tym samym klocki wydają się węższe, oraz wykorzystałem luki w ściętych płytkach (budynek brązowy – przez co otwory na klocki wyglądają jak okienka).

Warto zwrócić uwagę na ogrody na dachach i „połamany” kształt budynku rozbudowy (brązowy).

Wyzwaniem było także zrobieni chłodni kominowej – ostatecznie tworzą ją przyczepione na sztorc płytki do heksagonalnego klocka. Przy podstawie, grubości nadają niewielkie łuki.

Kominy na kotłowni to szare „lunety”.

Zagospodarowany został także plac między budynkami – w modelu (tak jak na prawdziwym placu) znajdziemy taśmociąg do węgla, system odczyszczania spalin (zrobiony z kielichów i walców) i wycięty z kotła walczak (a co to jest, dowiecie się na miejscu – w Centrum Nauki i Techniki 😉 )

Budynki historyczne, z rozbudową połączone są korytarzami panoramicznymi z przeźroczystych klocków.

Budynek rozdzielni ma wystający łącznik, przez co można połączyć go z modelem EC1 WSCHÓD, tworząc cały kompleks EC1.

Opis budynku:

Łódzka elektrownia, przez pierwsze lata dostarczała prąd dla całej Łodzi i okolic. Kilkukrotnie rozbudowywana, nie nadążała z zapotrzebowaniem rozkwitającego miasta. Podjęto decyzję o znacznej rozbudowie i wybudowaniu „Nowej Centrali” z przyszłościowo zaprojektowanymi kotłami i turbozespołami. Wybudowana w modernistycznym stylu Nowa Centrala, ruszyła pełną parą w 1930 roku. Do 2000 roku wraz z częścią wschodnią, pracowała niestrudzenie dla mieszkańców Łodzi.

W 2000 roku z wielu powodów (głównie przestarzałości) została zamknięta. W następnych latach budynki zostały poddane rewitalizacji i rozbudowie o nowy gmach. Całość mieści dzisiaj największe w Polsce Centrum Nauki i Techniki m. in ze ścieżką zwiedzania „Przetwarzanie Energii”, gdzie można prześledzić jak działała elektrownia – np. paląc w kotle, wchodząc do niego czy oglądając działanie turbozespołu podczas mappingu 3D na oryginalnej turbinie.

Chłodnia kominowa zyskała betonowy szkielet i windę – aktualnie znajduje się na jej szczycie punkt widokowy.

Multimedia:

Czytaj więcej...