Diabelskie Schronisko

Konstrukcja: Diabelskie Schronisko

Liczba klocków: 666

Wymiary: 22 x 8 x 18 cm

Orientacyjny czas projektowania i budowy: 51 godzin

Opis modelu:

Zestaw prezentowy dla mojego Przyjaciela Pawła, wspinacza.

Model „2w1”, obustronny – z jednej strony jest przekrojem przez formację skalną „Diabelskie Schronisko”, a z drugiej (wszak za każdym sukcesem w skałach stoją lata treningów) jest profesjonalną salą treningową i ścianką wspinaczkową.

Diabelskie Schronisko jest bliskie także i mnie, bo tam zaczynałem się wspinać oraz odwiedzałem to miejsce z Pawłem wielokrotnie – stąd mogłem w modelu umieścić wiele smaczków i szczegółów, a projektowanie było dla mnie wielką frajdą.

Samo Diabelskie Schronisko jest w zasadzie otwartą grotą, a wytyczone tam drogi boulderowe (odmiana wspinania, gdzie zabezpieczeniem wspinacza jest nie lina, a rozłożony przenośny materac – crashpad) należą do najtrudniejszych w Polsce. Można tam znaleźć np. „Szatańskie Wersety” o trudności 8a+ (co zastąpiło w tym przypadku oznaczenie wieku 8+ na pudełku 😉), na które od dłuższego czasu zasadza się Paweł.

A co wprawne oko wypatrzy w zestawie i jakie oferuje on funkcje?

To może najpierw część skalna:

Figurka wspinacza może przejść całe „Szatańskie Wersety”, a dzięki ukrytym uchwytom może zapozować na dowolnym fragmencie drogi – od startu, przez no-hand rest (gdzie trzyma się samymi nogami, a ręce odpoczywają – jak w rzeczywistości), aż po wyjście na wierzch skały do zielska i grzybów 😊

W jaskini znajdziemy sporo zeschniętych liści i luźno oderwanych kawałków skał.

Na dodatkowej skale, Minifigurka wspinacz rozłożyła wszystkie niezbędne akcesoria – mapę i topo dróg, smartphone na statywie do nakręcania sukcesów, duży worek z magnezją, niebieski plaster do owijania palców, srebrny termos, zapas przekąsek, szczotkę do czyszczenia chwytów no i oczywiście plecak, w którym to wszystko przytargała.

Oddzielnie trzeba wspomnieć o Crashpadzie, czyli materacu tłumiącym upadki. To mały detal ale jestem z niego szczególnie dumny. Jak w rzeczywistości, można go złożyć do przenoszenia na plecach. Kształtem i kolorem jest on tożsamy ze swoją prawdziwą wersją. Składanie umożliwia też położenie go na różnych wystających skałach i dobrą ochronę Minifigurki.

Wierzch skały obrośnięty jest bujną roślinnością, znajdziemy tam zmurszałe pnie, a nawet muchomora.

Czarne tło ma imitować mrok panujący w jaskini i tworzyć wrażenie głębi, mimo niewielkiej głębokości przekroju (służą temu też jaśniejsze szare klocki na wejściu). Tak samo szare klocki wśród białych, oddają różnokolorowe żyły, które występują w jaskini (choć zgodnie z prawdą, oryginał jest brudniejszy i ciemniejszy, ale w takiej wersji gorzej prezentowałby się na półce 😉 ).

Wyzwaniem było zrobienie przewieszonego sufitu, tak aby całość była stabilna. Niewidoczna część konstrukcji składa się z różnych sprytnych łączeń i wzmocnień, co więcej, wyszło to mocniej niż się spodziewałem, myślę, że nawet po upadku ze stołu czy półki, Diabelskie Schronisko powinno wytrzymać.

Zwróciliście uwagę na idealnie dopasowaną, diabelską liczbę klocków?

Tymczasem na części treningowej dzieje się chyba jeszcze więcej!

Figurka może trenować na profesjonalnym, regulowanym drążku albo na wiszących na łańcuchach (i bujających się) kołach gimnastycznych. Nie ma lekko, jak chce się zrobić Szatańskie Wersety 8a+ to trzeba mieć mocny brzuch (co z resztą widać po figurce).

Z lewej strony wisi na ścianie „chwytotablica” i to nie byle jaki model, ale umożliwiający ćwiczenie palców, na każdego rodzaju chwycie (w czym pomagają banany przerobione na potężne „ściski”).

W środkowej części ściany „pomalowanej” w heksagonalne wzory zawisł campus – czyli ciąg cienkich listewek do katowania na treningach palców oraz duże obłe bułeczki (tematycznie zrobione z lego-chlebów 😉) do ćwiczenia monostrzałów i skoków na rękach.

Z prawej strony zaś, mamy porządną ściankę z regulowanym dowolnie kątem nachylenia. Układ chwytów (hej, widzicie tego wielkiego oblaka z dyni?) można naturalnie przekręcać, co dla właściciela nie będzie problemem, bo i w rzeczywistości układa on drogi na polskich ściankach.

Całość wieńczy logo Venga – Szkoła Wspinania czyli najnowszego projektu Pawła, z której usług zachęcam do skorzystania, jeśli chcielibyście kiedyś porobić coś w prawdziwym Diabelskim Schronisku!

https://www.facebook.com/venga.szkola.wspinania

Multimedia:

Czytaj więcej...

Symbole Giełdy

Konstrukcja: Symbole Giełdy

Liczba klocków: 526

Wymiary: 40 x 35 x 14 cm

Orientacyjny czas projektowania i budowy: 58 godzin

Opis modelu:

Poważny, biznesowy zestaw z wieloma nietypowymi technikami budowy. Jest to spersonalizowany prezent dla pewnego inwestora giełdowego odnoszącego sukcesy, prowadzącego szkolenia, no generalnie poważnego gracza ze świata finansjery. Założeniem było, aby końcowy model prestiżowo i odpowiednio prezentował się na biurku w gabinecie. W tym celu, zdecydowaliśmy się na użycie monochromatycznych barw i utrzymaniu modelu w nieco „posągowej formie”.

Zestaw miał przedstawiać symbole giełdy (a w zasadzie wzrostów i spadków czyli hossy i bessy) – Byka i Niedźwiedzia. Inspiracją do byka, był oczywiście słynny posąg znajdujący się przed nowojorską giełdą na Wall Street. Obie figury-posągi miały stać przed wykresem świecowym pokazującym zmieniającą się wartość akcji lub innych walorów (w ramach zestawu dostarczyliśmy nalepki z symbolami i skrótami większości walorów w które inwestuje obdarowany). Wykres oczywiście jest w pełni funkcyjny, można go w dosłownie kilku ruchach przebudować by przedstawić dowolną sytuację na rynku. Na wyposażeniu dostarczyliśmy świece spadków (czerwone) i te przyjemniejsze – zielone, wszystko w dwóch rozmiarach.

Jak już pewnie zauważyliście, zestaw jest mało „klockowy” ze względu na ogromną liczbę krzywizn, kątów innych niż 90 stopni, różnych łuków, zwierzęcych kształtów i nawet samo zaprezentowanie posągów w dynamicznych pozach (szarżującego byka i atakującego od góry niedźwiedzia). Nie ukrywamy – było to wielkie wyzwanie i kosztowało nas dziesiątki prób, koncepcji i poprawek.

Z pomocą przyszło wiele zawiasów, ruchomych elementów LEGO, klocków poprzekrzywianych, oraz tych o dziwnych kształtach (np. na łapy niedźwiedzia).

Obie figury miały być jednocześnie posągowe (w jednolitym kolorze, jak rzeźba odlana np. brązu) a jednocześnie… bardzo zwierzęce i bez kłopotu do rozpoznania na pierwszy rzut oka. No i chcieliśmy by była dynamika, efekt jakby zatrzymania czasu podczas ataku niedźwiedzia (z góry – bessy – spadków cen) i szarży byka (od doły – hossy – symbolu wzrostów).

Kształt i kanciastość klocków pierwotnie wydawała nam się problemem do oddania sylwetek zwierząt, ale po wielu próbach odkryliśmy, że odpowiednie użycie klocków da efekt „napiętych mięśni” i nieregularnych kształtów naturalnych zwierząt w ruchu. Tym samym, mimo że i niedźwiedź i byk wydają się symetryczne to przypatrzcie się – pewne elementy mają różne z kilku stron, różne długości łap itp. Dużym wyzwaniem było też oddanie szczegółów przy nadal małej skali – gdzie była konieczność by np. cała głowa czy łapa składała się zaledwie z kilku klocków!

Byk stoi mocno na 4 łapach z kopytami. Jego ustawienie można dowolnie modyfikować, ze względu że na każdą łapę składają się 4 zawiasy i przymocowany jest na pojedynczych „bolcach” (przez co można skręcać klocki). Jednocześnie, udało nam się uzyskać bardzo dużą sztywność i stabilność konstrukcji, która nie kładzie się pod swoim ciężarem. Zwróćcie uwagę na potężne mięśnie na grzbiecie, ogon oraz rozwarte nozdrza…zrobione z lego-wrotki! 🙂 Z ciekawych detali są też oczy byka – zrobione z kółek od deskorolki którą na codzień używają minifigurki LEGO.

Niedźwiedź jest znacznie masywniejszy, przez co w łapach są mocniejsze zawiasy, gwarantujące, że się nie przewraca. Oczywiście ma ruchome łapy w kilku kierunkach oraz obracaną głowę (i ruchome uszka ;). Bardzo jesteśmy zadowoleni z wykorzystania klocka o numerze 27261 czyli zmodyfikowanej płytki z 3 pazurami – które tworzą zarówno łapy z pazurami jak i… zwisające z cielska futro niedźwiedzia. Aby bardziej podkreślić oczy, postanowiliśmy zrobić je z nieco innego koloru niż czarny – wykonane zostały z przeźroczystych groszków co daje w rzeczywistości ciekawy efekt odbicia światła.

Wszystkie elementy zestawu połączone są w całość na jednej, sprytnej podstawce. Dzięki skośnym klockom, oba posągi są trwale połączone z płytką, na której dumnie prezentuje się wykres. Aby dodać dodatkowego, pomnikowego charakteru, posągi stoją na czymś ala „skalny postument” z ciemnoszarych skosów.

Model tak jak nasz każdy, obejmował przygotowanie profesjonalnego pudełka oraz przygotowanie w pełni spersonalizowanej instrukcji, gdzie oprócz dedykacji, sylwetki obdarowanego i sposobów składania, znalazło się miejsce na ciekawostki związane z modelem.

Gotowy model waży prawie pół kg i liczy nieco ponad pół tysiąca klocków.

Multimedia:

Czytaj więcej...

Magnes z Orientarium

Konstrukcja: Magnes z Orientarium

Liczba klocków: 198

Wymiary: 16 x 10 x 6 cm

Orientacyjny czas projektowania i budowy: 38 godzin

Opis modelu:

Orientarium w Łodzi… Obiekt już znany na całą Polskę jeszcze przed otwarciem.

Po otwarciu, natychmiastowy hit turystyczny przyciągający setki tysięcy zwiedzających. Obiekt zajmujący dużą część istniejącego zoo, zbudowany w najnowocześniejszy możliwy sposób. Kilka krain tematycznych, podwodne tunele, przejścia mostkami, zielone dachy, ażurowe ściany, setki zwierząt, tysiące roślin, miliony litrów wody. I jak tu coś takiego zbudować w małej skali? Ano, jest trudno 😉

Próby znalezienia rozwiązania trwały całkiem długo, pierwsze projekty powstały już rok wcześniej w formie mini makiet na płytkach 8×8 studów, przedstawiające różne fragmenty Orientarium. To jednak nie było to, nie pokazywało skali i rozmachu kompleksu. Troszkę odpuściłem temat aż do otwarcia, gdy na zdjęciu zobaczyłem roześmiany tłum obserwujący kąpiel słonia. I to było to – idealna scenka do odwzorowania!

Potem pojawił się pomysł, by może nie robić tego całkowicie trójwymiarowo, ale w formie płaskorzeźby, z efektem „wychodzenia z obrazu” (trochę w tym udział miał zestaw LEGO z Van Goghiem 😉). A jak już coś takiego robić.. to może dorzucić zabudowane w klockach magnesy? I stworzyć magnes na lodówkę? I oto jest!

W bardzo małym rozmiarze udało się oddać pluskającego się w wodzie słonia. Ma on ruszającą się w kilku kierunkach trąbę oraz nogi. Pływa wśród ryb w na wybiegu za ogromną szybą.

Po drugiej stronie szyby udało się umieścić przedstawicieli dorosłych (w koszulce z nalepką I love Łódź) z aparatem, dzieci (w czapeczce, zachwycony) oraz nawet… najmłodszych jeszcze w wózkach.

Oczywiście, przy słoniach nie znajdziemy w tym samym wybiegu ani papug ani małp, ale postanowiłem dodać figurki tych zwierząt na ramce, tak aby pokazać różnorodność i tętniący życiem świat orientu w ogrodzie zoologicznym. Tym samym w końcu użyłem do czegoś retro zabytkowej papugi z zestawów pirackich z lat 90′. Nie mogło zabraknąć też fenomenalnej roślinności, której w obiekcie jest pełno (serio, to robi wrażenie prawdziwej dżungli!).

Wszystko obudowane jest estetyczną czarną ramką, żeby ładnie się odcinało na lodówce.

No i oddzielne dwa słowa o mocowaniu. Tak, w zestawie są prawdziwe magnesy neodymowe. Nie – nie są ordynarnie i niekoszernie przyklejone jakimś klejem tylko… sprytnie zabudowane klockami (a dokładnie panelami) i poniekąd „luzem” w klockowych kasetkach przymocowanych z tyłu płaskorzeźby. Idealnie jest dopasowana moc magnesu – trzyma na tyle silnie, że zestaw nie opuszcza się po przyczepieniu, ale jednocześnie można go odczepić bez trudu (i zniszczenia konstrukcji).

Magnez z Orientarium świetnie prezentuje się na lodówce zarówno czarnej jak i białej – najlepiej w towarzystwie pamiątek z innych podróży.

Chcielibyście taką pamiątkę po wizycie w Orientarium? 😉

O Orientarium Zoo Łódź więcej dowiecie się (i zakupicie bilety) na: https://orientarium.lodz.pl/

Multimedia:

Czytaj więcej...

Pocztówka z Helu

Konstrukcja: Pocztówka z Helu

Liczba klocków: 254

Wymiary: 14 x 14 x 4,5 cm

Orientacyjny czas projektowania i budowy: 17 godzin

Opis modelu:

Geograficzno-podróżniczy projekt bazujący na wykorzystaniu rozdzielacza klocków nie do rozdzielania a … jako klocek do budowania.

Zastanawiając się nad jego wykorzystaniem, kształt rozdzielacza  w pewnym momencie zaczął mi przypominać półwysep. A jak półwysep, to jaki w Polsce? Oczywiście że HEL. No i od tego zaczęło się projektowanie całego fragmentu wybrzeża, przypominającego nieco mapę.

Całość jest głęboka na 4,5 cm, ze względu na klika warstw klocków umożliwiających przyczepienie rozdzielaczy do reszty konstrukcji. A to, przez różne dziwne kąty nie było takie proste. Luki zostały uzupełnione różnego rodzaju skosami budowanymi – tu też uwaga – z dwóch różnych kierunków.

Mapka obudowana jest ramką, zatem przypomina jakąś pocztówkę lub pamiątkowy magnes – też tak wakacyjnie. Można ją wzbogacić o nalepkę z pozdrowieniami i np. współrzędnymi tego miejsca.

Za rozdzielaczami klocków, tło jest zbudowane z żółtych klocków, co ma dawać efekt plaży. Ostatecznie jest to mało widoczne (trzeba patrzeć idealnie na wprost modelu) 😉

Multimedia:

Czytaj więcej...