Secesyjna Elektrownia Scheiblera
Konstrukcja: Secesyjna Elektrownia Scheiblera
Liczba klocków: 1910
Wymiary: 18,5 x 25,5 x 21 cm
Orientacyjny czas projektowania i budowy: 7 miesięcy
LEGO to znak towarowy należący do Grupy LEGO.
Nie jesteśmy powiązani z LEGO.
LEGO nie uczestniczy w żaden sposób w naszej działalności i tworzeniu naszych konstrukcji, ani nie ponosi za tę działalność odpowiedzialności
Opis modelu:
Konstrukcja stworzona w celach wyłącznie artystycznych, nie ma na celu komercyjnego promowania podmiotów trzecich (promowania towarów lub usług podmiotów trzecich)
Mój pierwszy duży model, nigdyś największy, dziś już „standardowy” :P. Został zgłoszony do międzynarodowego konkursu LEGO® IDEAS i miał szanse stać się oficjalnym zestawem LEGO®.
Liczy 1910 klocków (co jest nawiązaniem do daty budowy elektrowni – 1910 rok) i ma spore wymiary.
Model wybudowany jest w skali 1:200 i oddaje niuanse perły architektury secesyjnej, jakim jest budynek prywatnej elektrowni. Zasilającej zakłady przemysłowe najbogatszego łódzkiego fabrykanta – Karola Scheiblera.
Model ma całkowicie zdejmowany dach i odpinaną jedną ścianę – dzięki czemu można zajrzeć do pieczołowicie odwzorowanego wnętrza, gdzie można znaleźć turbozespoły, kocioł (z ogniem w środku), rury, zegary i pracowników doglądających działania elektrowni. We wnętrzach oddano także mozaikowatą posadzkę i gabinet dyrektora (z biurkiem) do którego prowadzi klatka schodowa w wieży.
Wyzwaniem było oddanie frontu i tyłu budynku – skomplikowanych okien mających kilka łuków i ceglanych kolumn. W modelu trójwymiarowy charakter elewacji, oddają tak naprawdę 4 rzędy klocków złożone w różnych kierunkach.
Warto zwrócić uwagę na komin elektrowni. Ma on wymienną końcówkę – wersja z dymem dla modelu „działającej” elektrowni, oraz wersja z kwiatami – symbolizująca nowe życie elektrowni, już po rewitalizacji – gdy stała się ona sercem nowoczesnego kompleksu mieszkalno-biurowo-wypoczynkowego.
Nowoczesna jest także ściana w rzeczywistości wykonana z „rdzewiejącej blachy” – Kortenu, w modelu zbudowana z pomarańczowych kafelków i grilli.
Zagospodarowano także fragment zewnętrza – „rośnie” tam mnóstwo krzewów wokół chodnika, który „oświetlają” latarnie w odpowiedniej skali (zrobione z młotków).
Zanim powstał ostateczny model, rozważałem wiele wymiarów w jakich ma być on złożony. Obecny kształt to kompromis pomiędzy jeszcze racjonalnym rozmiarem (biurkowym, oraz sensowną liczebnością klocków), a możliwością oddania szczegółów tego przepięknego budynku. Żeby model był atrakcyjny także dla osób nie znających oryginału, ważne było wprowadzenie „zabawowych detali” – wnętrza, nanofigurek, dwóch wersji komina itd.
Po wizycie w środku elektrowni wiedziałem też jeszcze jedno – na szczególne uznanie zasługuje bajkowy i skomplikowany zestaw zegarów przy jednym z turbozespołów. Skala budynku uniemożliwia oddania jego uroku, stąd, do modelu zrobiłem bonus – pięciocentymetrową plątaninę rurek i mierników stojącą na małym postumencie (w skali 1:30). Taka konstrukcja (z 34 klocków) już w jakiś sposób przypomina to cudo. Ale i tak polecam osobistą wizytę w Elektrowni – od razu zrozumiecie, dlaczego te zegary tak mi się spodobały.
Opis budynku:
Historia zabytkowej elektrociepłowni sięga 1907 r., kiedy to oddano do użytku w Łodzi pierwszą komercyjną elektrociepłownię, która miała dostarczać prąd na potrzeby miasta i fabryk. Karol Scheibler Junior, którego ojciec na terenie Łodzi stworzył największe imperium przemysłowe w Europie, postanowił uniezależnić własne zakłady fabryczne od zewnętrznych dostaw energii. Tak oto w 1910 r. według projektu Alfreda Frischa wybudowano Elektrownię Towarzystwa Wyrobów Bawełnianych K.W. Scheiblera. Projektant zerwał z neorenesansową i neobarokową stylistyką łódzkich budynków fabrycznych stawiając na nowoczesność i panujące ówcześnie style: secesję i modernizm.
Budynek składa się z dwóch brył (mieszczących odpowiednio maszynownię i kotłownię) oraz przylegającej do nich od północy niskiej wieży. Konstrukcja gmachu jest żelbetowa – jest to jeden z pierwszych budynków w Łodzi wybudowanych w ten sposób. Jednocześnie to najszerszy żelbetonowy strop wybudowany bez żadnych podpór. Elewacja elektrowni o płynnych liniach, wykończona kontrastującymi materiałami – jasnym tynkiem i czerwoną klinkierową cegłą oraz zakończone miękkimi łukami duże płaszczyzny wielodzielnych okien, to jeden z najlepszych przykładów secesji przemysłowej w Polsce, a także Europie.
O stylistyczną jedność zadbano również we wnętrzach. Klatkę schodową wyłożono kaflami w kolorze indygo (pruski błękit) oraz dekorem z białym secesyjnym motywem roślinnym, schodom towarzyszy wijąca się, kuta balustrada. W latach świetności elektrowni były one przykryte czerwonym dywanem mocowanym za pomocą mosiężnych prętów. Ściany głównej hali zdobią secesyjne kafle w kolorze żółci indyjskiej a posadzkę monochromatyczne płytki z motywem ślimacznic. Górują nad nimi strzeliste okna z geometrycznymi witrażami.
Budynek miał onieśmielać i stanowić wizytówkę imperium Scheiblerów i nowej epoki elektryfikacji. Nawet dziś, gdy lata świetności ma za sobą, onieśmiela odwiedzających, będąc swoistą katedrą przemysłu. Elektrownia działała nieprzerwanie do 2003 r. Do dziś zachowała się w niej część wyposażenia technicznego, w tym najstarsza turbina niemieckiej firmy AEG z 1935 r.
/opis zaczerpnięty z materiałów Fuzji – wyjątkowego przedsięwzięcia urbanistycznego (fuzja-echo.pl/historia/)/
Multimedia: